Mężczyzna chwycił Lilly za ramię, a jego oczy nienaturalnie błyszczały w przyćmionym świetle z tyłu. Jego głos był ochrypły, chłodny i ponury.
„Witaj, dziewczynko. Czemu się przyglądasz? Chcesz wejść do środka?”
Trzymał w dłoni pusty worek i już miał zarzucić go Lilly na głowę.
Jednak zanim zdążył zareagować, wyleciał w powietrze!
Z głośnym hukiem uderzył o ścianę, aż pobliskie witryny gwałtownie






