Hannah mocno złapała Lilly, by powstrzymać ją przed zrobieniem kroku naprzód.
Lilly szepnęła do niej: – Nie martw się, sprowadzam teraz trochę pomocy.
Po tych słowach pozwoliła pechowemu duchowi, duchowi z haremu i duchowi słabeusza wyjść ze słoika dusz.
Bryson marszczył mocno brwi: – Nie mogę teraz do nikogo zadzwonić, muszę...
Zanim zdążył dokończyć zdanie, w powietrzu pojawiły się trzy duchy.
D






