Zanim duchy wróciły, Lilly dwa razy przejechała się na karuzeli.
Kiedy zobaczyła, że jest ich tylko czwórka, zapytała z ciekawością: – Hę? Ten człowiek uciekł?
Duch słabeusza zacisnął wargi. Następnie powiedział cichym głosem: – Przepraszam, że cię zawiedliśmy, Lilly.
Duch z haremu dodała: – Ten człowiek ma w rękawie kilka sztuczek. Udało mu się nas zatrzymać i w międzyczasie wymknąć.
Pechowy duch






