Gdy 'łańcuchy' na ciele Lisy zostały całkowicie usunięte.
Sztywne, wyciągnięte ramiona Lisy opadły bezwładnie wzdłuż jej ciała, ale ona sama wciąż stała prosto w trumnie, patrząc prosto na Josha.
Gdziekolwiek Josh poszedł, lub kiedykolwiek się poruszył, jej źrenice obracały się w tym kierunku i podążały za nim.
Josh nie był już tym samym dzidziusiem, co kiedyś. Lisa zdawała się upewniać, że to on,






