Jazzy
Spakowałam kilka rzeczy, które chciałam wziąć ze sobą, i zamykając tylne drzwi, zobaczyłam, że wciąż leży nieprzytomny na ziemi.
Spędziłam noc w opuszczonej chacie, a gdy opuściłam terytorium, westchnęłam z ulgą, choć ta była krótkotrwała, bo znów poczułam za sobą jego obecność.
Zawsze będę wdzięczna za to, co Keir i Lakota zrobili tamtego dnia, a po usłyszeniu historii Lakoty wiem, że nigd






