Sophia miała figurę, która przyciągała spojrzenia – delikatną, acz kobiecą, w żadnym razie nie wątłą. Czarny materiał sprawiał, że jej skóra wydawała się wręcz świetlista, jakby promieniała od wewnątrz. Zapierała dech w piersiach bez najmniejszego wysiłku.
Annabelle wykrzyknęła: „Sophie, wyglądasz w tej sukience wprost zjawiskowo. Z takimi krągłościami – twoim biustem, talią i biodrami – gdybym by






