Richard lekko przechylił głowę, a jego spojrzenie zatrzymało się na niej, głębokie i zamyślone. – O czym myślisz?
Sophia cicho pokręciła głową. – Właściwie o niczym. Myślę tylko o tym, jak niezbadane bywają czasem wyroki losu.
Siedem lat temu uratował ją z ruin. Zanim zasłonił jej oczy, zdołała dostrzec jedynie rozmazany zarys jego rysów twarzy.
Kiedy się obudziła, wzięła Lucasa za swojego wybawic






