Sophia nie mogła nie zazdrościć Annabelle jej sposobu myślenia. Zawsze była o krok do przodu, nigdy nie bała się kochać ani nienawidzić całym sercem.
– Nie wdawajmy się teraz w to – powiedziała Sophia, machając lekceważąco ręką. – Chodzi mi o to, że właśnie się dowiedziałam, iż przez te wszystkie lata myliłam się co do tego, kto mnie tamtego dnia uratował.
Oczy Annabelle zrobiły się wielkie. – Cze






