Sophia poczuła przypływ paniki i szybko zrobiła krok do tyłu, celowo unikając jego dłoni.
Dłoń Richarda na sekundę zawisła w powietrzu, po czym po cichu ją cofnął, z pełnym opanowaniem.
– Chodźmy – powiedział.
Sophia nie potrafiła zmusić się, by spojrzeć Richardowi w oczy – to, co właśnie zrobił, było zdecydowanie zbyt sugestywne.
Trzymała głowę spuszczoną, idąc cicho przodem, a jej uszy płonęły d






