– Nie, dopóki nie odpuści sobie tej obcej – odparowała Erin, uparcie wysuwając podbródek, dając jasno do zrozumienia, że nie ustąpi, dopóki nie postawi na swoim.
Vivian zakryła twarz dłońmi, nie chcąc, by ktokolwiek widział ją w takim stanie. – Przepraszam, że zepsułam wszystkim apetyt. Wrócę do swojego pokoju – wyszeptała.
Po tych słowach pobiegła z płaczem na górę.
William zrobił za nią kilka kr






