Ciąża Sophii nigdy nie była tajemnicą dla Emily. Węszyła i drążyła przy każdej nadarzającej się okazji, z cichą modlitwą na ustach, by stres wystarczył, aby pozbyć się tego małego pasożyta.
Ale łono dziewczyny było jak forteca. 'Śmieciowe geny są cholernie uparte', pomyślała Emily, 'trzymają się życia niczym chwasty, którymi są'.
Emily wiedziała, że w sekundzie, w której Lucas się dowie, papiery r






