Było późno w nocy, tylko we dwoje, powietrze było gęste od napięcia.
I Richard był jak głodny wilk, który nie jadł od trzydziestu lat — nie było mowy, żeby ją puścił, dopóki nie pożre jej do ostatniego kawałka.
Sophia spała do późna, budząc się w pustym łóżku — Richarda nigdzie nie było.
Z trudem usiadła, a całe jej ciało czuło się tak, jakby zostało rozebrane na części i źle poskładane.
Wydarzeni






