Na dole Richard zajął się kilkoma służbowymi telefonami, ale Sophia nadal nie schodziła.
Wstał i poszedł po schodach do sypialni.
W pokoju panowała cisza. Kiedy podszedł do łóżka, zobaczył Sophię rozciągniętą, znów smacznie śpiącą.
Jej rzęsy muskały policzki, z cieniem cieni pod oczami — wyglądała na absolutnie wyczerpaną. Wydawała z siebie nawet ciche, urocze chrapnięcia.
Richard nie mógł powstrz






