Sophia nie ruszyła się z miejsca.
Richard pochylił się, a jego głos brzmiał łagodnie. "Hej, co się stało? Coś cię trapi?"
"Nie", odpowiedziała Sophia, kręcąc głową w próbie nadania swoim słowom przekonującego tonu.
Edmund prychnął. "Nie mam pojęcia, czym Vivian tak się martwi. Rozmawiałem z nią w gabinecie, a Sophie przypadkiem to usłyszała. Jest teraz zdenerwowana."
"Edmundzie, naprawdę nie jeste






