Rachel podeszła, niosąc tacę z miseczką miękkiej, pachnącej owsianki. Usiadła na brzegu łóżka, a jej brwi zmarszczyły się na widok wyraźnego odcisku dłoni na policzku Sophii.
"Pan Westwood znowu panią uderzył? Boli?" – zapytała łagodnie.
Sophia nie chciała jej martwić, więc tylko lekko pokręciła głową. "Wszystko w porządku, Rachel. Nie denerwuj się o mnie."
"Niech pani tylko na siebie spojrzy – wc






