Jonathan dał jej jasno do zrozumienia, że może na nim polegać i że on może być jej obrońcą.
W końcu to był tylko Kason; gdyby chciał, rozprawienie się z nim zajęłoby mu zaledwie minutę. A jednak ona uparcie odmawiała oparcia się na nim!
Tłumiąc w sobie mroczniejsze myśli, Jonathan poinstruował: "Zadzwoń do mnie w chwili, gdy tylko wyczujesz niebezpieczeństwo; nic nie jest ważniejsze od twojego bez






