Sierra najpierw zajrzała do Dory w sąsiednim pokoju. Kiedy upewniła się, że dziewczynka śpi, wyszła z powrotem.
– Jak poszło? Czy Dora dobrze się dzisiaj sprawowała? – zapytała.
Jonathan pokręcił głową. – Przez cały dzień nie odezwała się ani słowem.
Nie chodziło o to, że Dora sprawiała trudności – wręcz przeciwnie, była aż zbyt bezproblemowa. Nigdy nie płakała ani nie marudziła.
Jonathan był zaję






