Kiedy w końcu dotarli do domu, Jonathan poczuł, że zaczyna się odprężać. Ostatnie kilka dni wcale nie należało do łatwych — jego nerwy były przez cały ten czas napięte do granic możliwości.
W ogóle się nie pokazywał, podtrzymując podstęp. Ale w każdej chwili był jak na szpilkach, w strachu, że coś może pójść nie tak. Przede wszystkim jednak pochłaniały go myśli o bezpieczeństwie Sierry.
I podczas






