Wayne się starzał. Minął zaledwie jeden dzień, a jego twarz już wyglądała na skrajnie wyczerpaną.
– Wiem, że to nie najlepszy moment na takie rozmowy, ale nie wiem, do kogo innego mógłbym się zwrócić, jak nie do ciebie. Znasz sytuację rodziny Wynnów – na zewnątrz wyglądamy na potężnych, ale w rzeczywistości jesteśmy pełni słabości. O ludziach nawet nie wspomnę – brakuje nam spójności. Nie wiem, ja






