Służący zamarł, wyrzucając z siebie instynktownie:
"Panie Wayne, cóż to za pytanie? To ktoś, kogo przyprowadził pan Simon — oczywiście, że my, służący, wiemy, kim ona jest."
"Skoro wiesz, że należy do ludzi pana Simona, jak śmiesz odzywać się w ten sposób?"
Wyraz twarzy Wayne'a ochłodł. "Czy wiesz, jaki jest jej status? A twój? Od kiedy to służba ma prawo komentować sprawy rodziny?"
Stary służący






