W domu długo panowała cisza, zanim drzwi ostatecznie się otworzyły. To był jego wuj, Chandler.
Na widok stojącego tam, pokrytego śniegiem Jonathana, wyraz twarzy Chandlera się zmienił – stał się skomplikowany i nieprzenikniony. Po chwili westchnął.
– Wejdź.
Usunął się na bok, by przepuścić Jonathana.
Jonathan strzepnął śnieg z płaszcza i wszedł do domu.
Był to typowy dom z ogrodem. Zaskoczyło go t






