Po rozstaniu z Kasonem wyraz twarzy Sierry przybrał lodowaty wyraz. Tarła dłonie w miejscach, w których jej dotykał, aż niemal poczerwieniały, i wcale nie zamierzała przestać. Kiedy dotarła do domu, było już późno, ale Dickson wciąż nie spał, czekając na nią.
Widząc jej powrót, zerwał się na równe nogi, a jego oczy błyszczały ekscytacją i podziwem. "Sierro, oglądałem dziś twoją transmisję na żywo;






