Izzy wysiadła z samochodu, a jej oczom od razu ukazał się widok wstrzymanej budowy. Niegdyś tętniący życiem plac był niepokojąco cichy. Ciężkie maszyny stały nieruchomo, sterty materiałów leżały nietknięte, a robotnicy kręcili się w małych grupkach, rozmawiając ściszonymi głosami.
Serena szła tuż obok niej, stukając w tablet. — Inspektorzy są przy głównej konstrukcji — powiedziała. — Jest już późn






