"Dlaczego wciąż tu jesteś?" - wymamrotała Izzy, mrużąc oczy, gdy drzwi sypialni otworzyły się ze skrzypieniem. Światło słoneczne wpadające przez zasłony sprawiało, że jej głowa pulsowała bólem, więc jęknęła, przyciskając dłoń do skroni.
Liam wszedł do środka, trzymając w jednej ręce tacę. "Tobie również dzień dobry" - powiedział, poruszając się tym swoim irytująco spokojnym krokiem.
Wzrok Izzy pow






