Ella
Po nocy pełnej niespokojnego snu w końcu wyczołgałam się z łóżka około szóstej rano i zaczęłam moją poranną rutynę. Moja wilczyca była cichsza niż zwykle; była na mnie zła za to, co stało się zeszłej nocy. Cholera, sama byłam na siebie zła. Udało mi się po raz kolejny odepchnąć Logana, a teraz prawdopodobnie przyjdzie mi zmierzyć się z brutalnymi konsekwencjami tego, że defesywna, zraniona cz






