Moana
Na słowa pracownika poczułam, jak serce zapada mi się głęboko w żołądku.
„Wyszła dłuższą chwilę temu. To nie pani ją odebrała?”.
„Proszę chwileczkę zaczekać” – odparłam, odchodząc szybkim krokiem i próbując zachować spokój, gdy wybierałam w komórce numer do penthouse'u, prosząc konsjerża o połączenie z apartamentem Edricka. To musiało być jakieś nieporozumienie. Ella z pewnością była bezpiec






