Ella
„... Panno Morgan. Dobry wieczór.”
Gdy słowa opuściły usta znajomego mężczyzny, poczułam ukłucie niepokoju. Puste, najwyższe piętro restauracji było upiornie ciche, wzmacniając mój rosnący dyskomfort.
Dymny zapach ciepłego ognia z węgla drzewnego, ciche trzaskanie drewna, odległe brzęczenie sztućców — wszystko zdawało się zatrzymać, gdy wymamrotał moje nazwisko.
„Ella Morgan,” powtórzył, a w






