Edrick
Uniosłem opaskę na oczy, a ona zrobiła to samo. Słodki zapach, który do mnie dotarł, z całą pewnością należał do Moany…
A przynajmniej tak mi się wydawało. Zniknął tak szybko, że przestałem być pewien, czy to ją poczułem, czy kogoś innego. Zresztą to nie mogła być ona; była człowiekiem. Nie miała zapachu.
– Wygląda na to, że mamy naszych pierwszych zwycięzców! – ogłosił spiker przez mikrofo






