Moana
Kiedy obudziłam się rano po urodzinach Elli, zszokowana odkryłam, że jest już jedenasta; trzy godziny po moim zwykłym czasie wstawania. Gdyby nie telefon wibrujący na szafce nocnej, pewnie spałabym jeszcze dłużej.
Budząc się, mrużąc oczy przed ostrym słońcem wpadającym przez wielkie okno, odkryłam też coś jeszcze: Edrick i ja znów się do siebie tuliliśmy.
Czując, jak twarz oblewa mi gorący r






