LIAM
Byłem w swoim biurze z Damonem. To była chyba jedna z tych cholernie rzadkich chwil, kiedy byliśmy zupełnie sami, a chęć pozbycia się go nie brała nade mną góry.
Cały stół i część podłogi były zasłane papierami i zdjęciami. Nie mogłem uwierzyć, że znalazłem się w tej cholernej sytuacji, w której próbowaliśmy wykluczyć tych, którzy mieli pełne alibi w czasie morderstw. Zack, Damon i ja byliśmy






