RAVEN
Oddaliliśmy się od zgiełku imprezy; muzyka nieco ucichła, choć wciąż była wystarczająco głośna, by ją słyszeć. Zwolnił, zrównując ze mną krok, gdy pospiesznie jadłam swój deser.
"A więc, nam przypadł dom stada" – powiedział cicho, wysuwając dłoń z kieszeni i podając mi kartkę, na której widniała lista numerów pokoi. "Te wykreślone należą do członków, którzy są całkowicie poza podejrzeniami






