– A nie jest tak? – Arthur posłał jej wrogie spojrzenie i roześmiał się chłodno. – Wszystko, co zrobiłaś... czyż nie miało na celu tylko udowodnienia mi, że potrafisz znaleźć pracę? Pokazania, że umiesz zarabiać i sama się o siebie zatroszczyć? Cóż, udało ci się. I spójrz, dokąd cię to zaprowadziło.
Słaby, autoironiczny uśmiech wykrzywił wargi Arthura. – Chloe, po co dalej grasz taką twardą? Jeśli






