Arthur stał blisko tylnych rzędów, obserwując Chloe na scenie.
Po raz pierwszy Arthur zdał sobie sprawę, że Chloe może tak jasno błyszczeć. W przeciwieństwie do przelotnego podziwu, który odczuwał w Posiadłości Mistveil. Wtedy była piękna i czarująca, równie oszałamiająca, jak w dniu ich ślubu.
A jednak w tamtym dniu jedyną rzeczą, o której myślał, było szybkie przebrnięcie przez uciążliwe formaln






