Eugene nie odezwał się. Zadowolił się jedynie cichym, subtelnym uśmieszkiem.
Obserwując, jak ta dwójka wymienia spojrzenia, Landon mógł jedynie westchnąć w duchu. Świat grubych ryb nie był dla niego. Cieszył się, że jest zwykłym pracownikiem biurowym.
– Dzisiejszy dzień wymaga świętowania – powiedział Landon. – Zaprosiłem pana Snowa. Po pracy wszyscy idziemy do restauracji Eve. Nasz hojny szef zar






