Arthur nie ruszył się z miejsca, a jego oczy śledziły Chloe, dopóki nie zniknęła mu z oczu. W jego spojrzeniu nie było przygnębienia, a jedynie ostrzejsza, bardziej stanowcza pewność siebie.
Rozmawiał już ze swoim prawnikiem. Nieważne, jak duży sukces odniosła Chloe, ani jak dobre miała kontakty — Robert był ich synem. I bez względu na to, kto się teraz wokół niej kręcił, on wciąż był jej mężczyzn






