Gdyby Arthur przyprowadził tę kobietę, Chloe, z powrotem do rodziny Myersów, ich spokojne dni skończyłyby się na zawsze.
Ta kobieta knuła coś niedobrego. Co ona miała poza pieniędzmi? Nic.
– Nie. Nie pozwolę na to. W tym domu albo ona, albo ja. Jeśli odważysz się znów za nią uganiać, zabiję się na twoich oczach. – Madilyn skrzyżowała ramiona, kipiąc ze złości, i odwróciła wzrok.
– Mamo, nie proszę






