Landon wyłowił te słowa i uniósł brew, patrząc na Eugene'a.
Wyglądało na to, że czyjaś droga w pogoni za miłością była usłana przeszkodami na każdym kroku.
Pod przewodnictwem Edwina grupa ruszyła do wyjścia.
– Czekajcie!
Młody, czysty głos przebił się przez zgiełk. Natychmiast wszyscy spojrzeli prosto na Roberta.
Chłopiec stał tam z niewinnym wyrazem twarzy, z lekko przechyloną głową. Przemówił sp






