Po wyjściu Landon cicho zamknął za sobą drzwi.
Chloe nie czekała. Podeszła prosto do łóżka. Eugene leżał nieruchomo, jego zraniona dłoń była teraz obandażowana, a twarz blada.
– Eugene – powiedziała łagodnie.
Brak odpowiedzi.
– Eugene? – Pochyliła się bliżej i spróbowała ponownie. Nic. Ani drgnienia.
Gdy upewniła się, że jest całkowicie nieprzytomny, powoli wypuściła powietrze. Zerkając na tabletk






