Gdy obecni zobaczyli wchodzącą Chloe, ich twarze – wcześniej przepełnione złośliwą satysfakcją – przybrały wyraz oszołomienia i niedowierzania. Naprawdę się pojawiła. Nie unikała sytuacji ani nie wydawała się zaniepokojona czy wytrącona z równowagi. Zamiast tego prezentowała się pewnie i opanowanie.
Co tu się działo? To nie tak miało się potoczyć.
Akcjonariusze odwrócili wzrok, wyraźnie zawstydzen






