"Tsk, tsk. Grupa Lewis jeszcze do niej nie należy", zauważył Ernesto, unosząc brew. "Prawdziwy prezes wciąż stoi na scenie."
"Ja—"
"Zaledwie kilka słów w jej obronie, a ty już tak się unosisz. Wy dwoje musieliście się całkiem do siebie zbliżyć za kulisami."
"Ernesto, nigdy cię nie skrzywdziłem. Nie rzucaj bezpodstawnych oskarżeń. Jestem oddanym mężem i lojalnym pracownikiem tej firmy. Z panną Lewi






