To było jak zobaczyć ducha!
„Duch!” – wrzasnęła Madilyn, potykając się w panice do tyłu. Straciła równowagę i wpadła z impetem na stół bufetowy za nią.
Czując solidną przeszkodę, wydała z siebie ostry, przerażony krzyk. W ślepym strachu popchnęła stół z taką siłą, że go przewróciła.
Starannie ułożone półmiski z owocami i kieliszki do wina rozbiły się na podłodze. Jabłko potoczyło się po ziemi, zat






