Chloe nie odpowiedziała. Po prostu odchyliła się do tyłu, z przymkniętymi oczami, rozkoszując się rzadką chwilą ciszy.
— Chloe, wydajmy po prostu oświadczenie i zrzućmy to z powrotem na Arthura. Zapomnij o zachowywaniu twarzy przed nimi. Charles dał już zielone światło — na co czekasz? — Głos Oralii przybrał na sile. — Reputacja rodziny Myersów? Sami sobie to zrobili. Tym razem nikt nie przyjdzie






