Jennifer zamarła. Wpatrywała się w Arthura tępym wzrokiem.
"Jennifer. To moja wina. Wszystko. Nie potrafiłem zrozumieć, czego chcę, a to doprowadziło do jednego błędu za drugim. Gdybym mógł cofnąć czas, nigdy bym nie odszedł – ani na sekundę. Chroniłbym ludzi, których kocham". Arthur zrobił krok do przodu. "Więc przepraszam. Przykro mi".
Opadł na jedno kolano. Przed nią.
"Wypuść Roberta. On niczem






