Chloe spojrzała na Jennifer i uśmiechnęła się pogardliwie. – Czyż nie na taką właśnie scenę liczyłaś?
– Ja... – Twarz Jennifer odruchowo stężała. Przyciągnęła Jenartha bliżej, przybierając żałosny wyraz twarzy. – Chloe, wiem, że mną gardzisz, ale wasz rozwód nie miał ze mną nic wspólnego.
– To ty uparłaś się, żeby odejść od Arthura. Teraz jesteś tak przepełniona goryczą, że wyżywasz się na moim dz






