– Arthurze, panie Myers – głos Chloe wyraźnie przebił się przez hałas. – Ciągle upierasz się, że ci, którzy popełniają błędy, powinni przeprosić. W porządku, zgadzam się z tą zasadą. – Przerwała, pozwalając, by jej słowa do nich dotarły. – Jeśli mój syn naprawdę zrobił coś złego, zapomnij o zwykłych przeprosinach — padłabym na kolana i błagała o wybaczenie.
Arthur zesztywniał na jej słowa. Węzeł n






