Zander
Im więcej czasu sam na sam z Amity, tym lepiej. Miałem o wiele więcej do nadrobienia niż moi bracia, jeśli chodzi o nią. Otuliłem ją płaszczem i zaniosłem do samochodu, sadzając na tylnym siedzeniu. Zamknąłem drzwi i objąłem ją ramieniem.
— Przytulnie? — zapytałem.
Skinęła głową.
— Wyglądasz absolutnie bosko, Skarbie — zamruczałem jej do ucha. — Zresztą jak zawsze.
— Dzięki — powiedzia






