Kellan
Amity faktycznie szykowała się przez godzinę i czterdzieści pięć minut. Zander, Corbin i ja siedzieliśmy na kanapie w salonie, czekając na nią.
— Hej, chłopcy! — odezwał się znajomy głos.
Darla. Ech.
— Cześć — odpowiedzieliśmy wszyscy bez entuzjazmu.
— Tęskniliście za mną? — zapytała.
— Jak szaleni — skłamał Zander.
Sarkazm całkowicie jej umknął.
— Przykro mi, że z Biedulą nie wyszł






