Zander
Podniosłem moją małą psotnicę i wszedłem do wody. Amity rzuciła nerwowe spojrzenie na pieniące się fale. Skrzywiła się.
— Wszystko jest w porządku, mała. Trzymam cię — szepnąłem jej do ucha.
Uśmiechnęła się słabo, mocniej oplotła rękami moją szyję, a nogami pas, wtulając się we mnie. Znalazłem miejsce, gdzie mogłem usiąść z Amity na kolanach tak, byśmy nie byli całkowicie zanurzeni. Woda






