Punkt widzenia Corbina
Czekanie na Amity tutaj nie miało sensu. Pewnie była na dole i zajmowała się planowaniem imprezy. Marnowałem czas. Potrzebowałem jej w moich ramionach natychmiast. Mogłem sobie tylko wyobrażać, jak teraz na mnie wpłynie osobiście, skoro sam jej zapach doprowadzał mnie do szału.
– To głupie! – oświadczyłem. – Potrzebuję mojej wybranki, natychmiast. Chcę Amity!
Wybiegłem z






