Perspektywa Amity
Po trzech dniach obserwacji trojaczki i ja zostaliśmy wypisani do domu. Zatrzymali nas dłużej niż zwykle, ponieważ był to poród mnogi, który zawsze niesie ze sobą większe ryzyko. Kellan prowadził, co chwilę rzucając niespokojne spojrzenia w lusterko wsteczne, by sprawdzić, co u mnie i dzieci. Wszystkie siedziały w swoich fotelikach w pajacykach. Ubrałam ich w pasiaste ubranka: bł






